The Wall Street Journal wydał mnóstwo kasy, żeby wytłumaczyć Amerykanom, że obwarzanek to nie bajgiel, a bajgiel to nie obwarzanek. Konieczna była osobista kwerenda i, zapewne, degustacja w samym, byłym stołecznym, a chyba ciągle królewskim, jeśli się przyjrzeć brukowi historycznego centrum, mieście Krakowie. Teraz łatwo będzie można wyłapać polonofilów wśród amerykańskich ignorantów, skoro już wiadomo, że obwarzanek to bajgiel, tylko że... po polsku i polski.
Artykuł na temat nurtującej natury wypieku z dziurą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz