sobota, 27 marca 2010

...a jedyny powód bzykania, jaki ja znam, to ten, że się jest pszczołą.

"Szkoła menedżerów Kubusia Puchatka" Rogera E. Allena czyli Kubuś Puchatek o zarządzaniu. Ten motyw z pszczołami to moja klasyka, a tu doszedł obraz Misia obsesyjnie, zarówno podświadomie, jak i z premedytacją, w każdej sytuacji i w każdym towarzystwie dążącego do napełnienia swego brzucha. Nie wiem, czy w pracy dobrego menedżera chodzi o to, żeby niezauważalnie dla innych najeść się ich kosztem tak, aby nie naruszyć własnych zapasów miodu. Z tą książką tak będzie mi się odtąd kojarzył Puchatek. Znalazło się też kilka ciekawych uwag i oczywiście przypomniało się kilka interesujących opowieści.

Na przykład teoria zarządzania X Douglasa McGregora ("Ludzka strona przedsiębiorczości") zakłada, że ludzie z natury są leniwi i pracują tylko dlatego, że muszą, stąd trzeba ich nieustannie pilnować i kierować nimi.

Z kolei teoria Y tego samego autora mówi, że ludzie mają potrzebę pracy, samodzielności, brania odpowiedzialności na siebie. Dlatego wolą pracować samodzielnie.

Pracodawców jest łatwo zaklasyfikować do zwolenników danej teorii, prawda?

A w pracy, jak w magazynie, jak się dowiedziałam ze świetnego kubka firmy Connect Poland, łatwiej się zgubić/ukryć, niż odnaleźć. Uh, właśnie pracowników X dotyczy to zdanie i stąd biorą się szefowie tyrani, którzy nie pozwalają Y rozwijać swojego potencjału, dla dobra firmy przecież!


Przechodzimy do ważniejszych rzeczy, otóż dowiedziałam się również (to od A.A. Milne), że "Tygrysy nigdy nie bywają Smutne. One przechodzą przez to ze Zdumiewającą Szybkością". I że "Tygrysy bardzo dobrze umieją dobrze wyglądać" i "znajdywać się". Więc... skoro tygrysy dlatego, że są po prostu tygrysami, bardzo dobrze umieją na różne sposoby być... to i chlebki umieją bardzo dobrze wyglądać, znajdywać się i robić wiele innych rzeczy!

Nie zaszkodzi jednak trochę samodoskonalenia metodą Benjamina Franklina. Mianowicie należy stworzyć sobie własną, osobistą listę cech i umiejętności, które będą mi niezbędne, aby osiągnąć sukces. Co wieczór trzeba wracać do listy i wystawić sobie ocenę z danego dnia. W ten sposób na bieżąco śledzimy swoje postępy i przypominamy sobie, co jest istotne. To jest bardzo dobre ćwiczenie.

Jest też rada na nieprzewidziane trudności, pokrzepiające lekarstwo, złota, skrzydlata mądrość warta podania dalej. Dobrnęliśmy do opowiastki, w której to Kubuś tak się objadł u Królika, że utknął w drzwiach frontowych jego domu. Konieczna była tygodniowa głodówka. I co w tym czasie miał robić Miś?! Poprosił przyjaciół, aby podtrzymywali go na duchu... Spraw Panie, abyśmy zawsze mieli przyjaciół, którzy w potrzebie poczytają nam książkę kucharską!


czwartek, 25 marca 2010

25 marca

Dzień Świętości Życia

Polska

Temat 2010 r.: "Głosimy Ewangelię życia"!

środa, 24 marca 2010

24 marca

Narodowy Dzień Życia

Polska

Temat 2010: Dziadki - dziatkom!

http://www.dzienzycia.pl/

wtorek, 23 marca 2010

Polska w filmie

Polska kinematografia ma się całkiem dobrze. Zależy, czego się od niej oczekuje. Ostatnio oglądam te polskie filmy z zadowoleniem. Dlaczego? Fabuła, jak zawsze, szwankuje, ale widać w nich Polskę. Nie tylko historię, martyrologię, patologie i absurdy, ale miejsca, pola, budowle, ulice, chmury.

I tą filmową Polskę zamkniętą (a może uwolnioną?) w metaforach na trzydziestu pięciu milimetrach można odwiedzić na urlopie. Zamiast tych Paryżów i Kanarów. Myślę, że lista według filmów będzie bardziej intrygująca niż według miejscowości, których nazwy same z siebie niewielu się kojarzą. A już krajobrazy z takiego "Wina truskawkowego", a jakże! Lista jest jak najbardziej subiektywna i ograniczona ignorancją autora.

"Drzazgi", Maciej Pieprzyca, 2008 - Katowice, Ruda Śląska, Zabrze, Gliwice, Chorzów grają przekrojowe wielowymiarowe śląskie miasto-miasteczko. Śląsk. Na tym filmie nie wygląda to nawet tak strasznie. Nawet patologie są uczesane, a co dopiero hałdeczki i familoki. To polecam Muzeum Śląskie w Katowicach (rewelacyjna strona internetowa). Ruda Śląska - tu znajduje sie kopalnia Halemba. Zabrze - można zwiedzić zabytkową kopalnię węgla kamiennego "Guido". Gliwice - radiostacja gliwicka, 111 m wysokości - najwyższa budowla na świecie zbudowana w całości z drewna, też miejsce prowokacji gliwickiej 1939 r. Chorzów - Stadion Śląski, Planetarium Śląskie, Górnośląski Park Etnograficzny, Park Dinozaurów, zoo. Jeszcze zdążyłam się przejechać jedyną w Europie nizinną kolejką linową (działała 1967-2007 r.)

Korowód, Jerzy Stuhr, 2007 - Warszawa, Kraków, Rzeszów i Bieszczady (okolice Połoniny Caryńskiej). Ze wszystkich miejsc w filmie tylko Rzeszów, Bieszczady i Majorka wiedzą, gdzie leżą. Z niewiadomych powodów dentystka, która wydaje się mieszkać w Warszawie, leczy studentkę z Krakowa, więc w sumie nie wiadomo, gdzie idą na kawę, chyba że się zna ten lokal. Widać dobrze Kościół Św. Andrzeja (romański!!!) i kościół świętych Piotra i Pawła (tu akurat anonimowo, choć zagrał znaczący epizod w "Karol - człowiek, który został papieżem"). Szkoda, że nie pokazano kościoła św. Idziego ani posągu Piotra Skargi autorstwa Czesława Dźwigaja, bo i blisko, i ładne. No i Rzeszów, Rzeszów - odtąd celem wypraw turystycznych może stać się dworzec autobusowy i hotel Prezydencki. Ale można się skusić na Podziemną Trasę Turystyczną na starym mieście. Jest tu też zamek (z XX w.! - bez komentarza) i letnia rezydencja Lubomirskich (XVII w.) projektu Tylmana z Gameren.

"U Pana Boga za miedzą", Jacek Bromski, 2009 - rola miejscowości Królowy Most grana przez Supraśl, Tykocin i Sokółkę, czyli Podlasie. Supraśl 16 km na wschód od Białegostoku. Tykocin 30 km jakoś na północny zachód. Supraśl - Puszcza Knyszyńska i pluralizm religijny polski. Tykocin - jest zamek, choć młody (XV w.) i zbyt dobrze zachowany, jak na moje preferencje i muzeum kultury żydowskiej. Sokółka 40 km bardzo na północny wschód. A Królowy Most, no cóż, istnieje też naprawdę. 20 km na zachód od centrum Białegostoku. I wszędzie warto zajrzeć. Sokółka, "ta" Sokółka stanowi początek turystycznego szlaku tatarskiego.

"Wino truskawkowe", Dariusz Jabłoński, 2008 - Jaśliska (koniec świata między Duklą - 17 km a Komańczą - 27 km) i Dukla. Podkarpacie. Miejscowości te odtwarzają rolę wioski Żłobiska.
Aż trudno uwierzyć, że Jaśliska w latach 1366-1934 posiadały prawa miejskie!!!Tędy toczyło się do Rzeczpospolitej węgierskie wino. Obecnie między innymi: piękna świątynia z cudownym obrazem Królowej Nieba i Ziemi. I żydowski cmentarz. A Dukla, perła sama w sobie, chociażby ze względu na znaleziska monet rzymskich, na Świętego Jana z Dukli (XV w.) i walk o przełęcz dukielską (1914, 1944). No i ten czas, cykliczny.

c.d.n.

wtorek, 16 marca 2010

poniedziałek, 15 marca 2010

niedziela, 14 marca 2010

Kto śpi, nie grzeszy

Kto śpi, nie grzeszy, więc, miła osobo,
nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą.

Jan Izydor Sztaudynger.

piątek, 12 marca 2010

środa, 10 marca 2010

Prosiaczek był tak przejęty myślą o tym, że może się przydać, że zapomniał się bać.

Panie, pragnę Ci podziękować

Panie, pragnę Ci podziękować,
ponieważ dzisiaj się zbudziłam i wiem gdzie są moi najbliżsi;
ponieważ tego poranka mój dom stoi na fundamentach;
ponieważ tego poranka nie płaczę za moimi dziećmi, moim mężem, rodzicami, bratem lub siostrą, którzy potrzebują ratunku pod zwałami betonu;
ponieważ tego ranka mogłam wypić szklankę wody,
ponieważ tego ranka nie muszę organizować pogrzebu,
a przede wszystkim dziękuję Ci Panie, że nadal żyję i posiadam, głos by modlić się za mieszkańców Chile.
Panie, proszę Cię,
Jedynego, który niemożliwe czyni możliwym,
Jedynego, który ciemność przekształca w światło;
proszę Cię, abyś dał siłę tym matkom,
byś dał im pokój który przewyższa wszelkie rozumienie,
abyś otworzył drogi, którymi dotrze pomoc,
abyś sprowadził lekarzy, pielęgniarki, jedzenie, wodę, i wszystko czego potrzebują w tym momencie.
Tym, którzy stracili swe rodziny, daj pokój, nadzieję i odwagę, aby mogli żyć dalej.
Osłaniaj swą mocą dzieci.
Proszę Cię o to w imię Jezusa!!!
Amen.

Modlitwa w intencji ofiar trzęsienia ziemi ułożona przez mieszkańców Wyspy Wielkanocnej po tragedii mieszkańców wyspy Juan Fernandez, która ucierpiała w wyniku wywołanego przez trzęsienia ziemi w Chile tsunami, w lutym 2010 r. Tłumaczenie Zdzisław Jan Ryn.

wtorek, 9 marca 2010

La vera gioia

La vera gioia nasce nella pace,
la vera gioia non consuma il cuore,
è come fuoco con il suo calore
e dona vita quando il cuore muore;
la vera gioia costruisce il mondo
e porta luce nell’oscurità.

La vera gioia nasce dalla luce,
che splende viva in un cuore puro,
la verità sostiene la sua fiamma
perciò non teme ombra né menzogna,
la vera gioia libera il tuo cuore,
ti rende canto nella libertà.

La vera gioia vola sopra il mondo
ed il peccato non potrà fermarla,
le sue ali splendono di grazia,
dono di Cristo e della sua salvezza
e tutti unisce come in un abbraccio
e tutti ama nella carità.

Marco Frisina

sobota, 6 marca 2010

poniedziałek, 1 marca 2010

Poniedziałek. Ruszamy do boju.

Koszty pracy w Polsce. Przykład.

Widzę dziś w parku trzech młodych "ogrodników". Jeden trzyma worek, drugi łopatę, trzeci zgarnia grabkami kupkę liści na tę łopatę. Hm. Kto wstępnie zgarniał liście w kupki? Czy nie robił tego ktoś całkiem czwarty albo i piąty? I czy wszyscy zainteresowani mieli grabki???

Po dziesięciu minutach panowie zaznajamiają się z wyrobami tytoniowymi.


Jakże pasuje tu zdanie o Jerzym Zbaraskim:

"Drudzy młodość za igrzysko sobie poczytają, a on ją ad seria et magna obracał."

Chociaż ta jego młodość miała też i swoją drugą stronę... Ale to już całkiem inna, osobna historia, z osobnym morałem.

I może właśnie o to chodziło w parku, tylko awers był gdzie indziej, niż byłam skłonna go szukać. Pozostaje mi pamiętać i pracować nad zachowaniem równowagi pomiędzy igrzyskiem, zabawą, a dziełem obliczonym na trwanie.

Warto wiedzieć, że awers, czyli ta istotniejsza strona, się nie zmienia. To jest właśnie nasz orzełek. Nominał, wbrew opinii wielu, to tylko rewers, reszka.

[cytat pochodzi z mowy pogrzebowej wygłoszonej w 1631 r. przez Jakuba Sobieskiego, za: W. Dobrowolska, Młodość książąt Zbaraskich, s. 203.]