Polska kinematografia ma się całkiem dobrze. Zależy, czego się od niej oczekuje. Ostatnio oglądam te polskie filmy z zadowoleniem. Dlaczego? Fabuła, jak zawsze, szwankuje, ale widać w nich Polskę. Nie tylko historię, martyrologię, patologie i absurdy, ale miejsca, pola, budowle, ulice, chmury.
I tą filmową Polskę zamkniętą (a może uwolnioną?) w metaforach na trzydziestu pięciu milimetrach można odwiedzić na urlopie. Zamiast tych Paryżów i Kanarów. Myślę, że lista według filmów będzie bardziej intrygująca niż według miejscowości, których nazwy same z siebie niewielu się kojarzą. A już krajobrazy z takiego "Wina truskawkowego", a jakże! Lista jest jak najbardziej subiektywna i ograniczona ignorancją autora.
"Drzazgi", Maciej Pieprzyca, 2008 - Katowice, Ruda Śląska, Zabrze, Gliwice, Chorzów grają przekrojowe wielowymiarowe śląskie miasto-miasteczko. Śląsk. Na tym filmie nie wygląda to nawet tak strasznie. Nawet patologie są uczesane, a co dopiero hałdeczki i familoki. To polecam Muzeum Śląskie w Katowicach (rewelacyjna strona internetowa). Ruda Śląska - tu znajduje sie kopalnia Halemba. Zabrze - można zwiedzić zabytkową kopalnię węgla kamiennego "Guido". Gliwice - radiostacja gliwicka, 111 m wysokości - najwyższa budowla na świecie zbudowana w całości z drewna, też miejsce prowokacji gliwickiej 1939 r. Chorzów - Stadion Śląski, Planetarium Śląskie, Górnośląski Park Etnograficzny, Park Dinozaurów, zoo. Jeszcze zdążyłam się przejechać jedyną w Europie nizinną kolejką linową (działała 1967-2007 r.)
Korowód, Jerzy Stuhr, 2007 - Warszawa, Kraków, Rzeszów i Bieszczady (okolice Połoniny Caryńskiej). Ze wszystkich miejsc w filmie tylko Rzeszów, Bieszczady i Majorka wiedzą, gdzie leżą. Z niewiadomych powodów dentystka, która wydaje się mieszkać w Warszawie, leczy studentkę z Krakowa, więc w sumie nie wiadomo, gdzie idą na kawę, chyba że się zna ten lokal. Widać dobrze Kościół Św. Andrzeja (romański!!!) i kościół świętych Piotra i Pawła (tu akurat anonimowo, choć zagrał znaczący epizod w "Karol - człowiek, który został papieżem"). Szkoda, że nie pokazano kościoła św. Idziego ani posągu Piotra Skargi autorstwa Czesława Dźwigaja, bo i blisko, i ładne. No i Rzeszów, Rzeszów - odtąd celem wypraw turystycznych może stać się dworzec autobusowy i hotel Prezydencki. Ale można się skusić na Podziemną Trasę Turystyczną na starym mieście. Jest tu też zamek (z XX w.! - bez komentarza) i letnia rezydencja Lubomirskich (XVII w.) projektu Tylmana z Gameren.
"U Pana Boga za miedzą", Jacek Bromski, 2009 - rola miejscowości Królowy Most grana przez Supraśl, Tykocin i Sokółkę, czyli Podlasie. Supraśl 16 km na wschód od Białegostoku. Tykocin 30 km jakoś na północny zachód. Supraśl - Puszcza Knyszyńska i pluralizm religijny polski. Tykocin - jest zamek, choć młody (XV w.) i zbyt dobrze zachowany, jak na moje preferencje i muzeum kultury żydowskiej. Sokółka 40 km bardzo na północny wschód. A Królowy Most, no cóż, istnieje też naprawdę. 20 km na zachód od centrum Białegostoku. I wszędzie warto zajrzeć. Sokółka, "ta" Sokółka stanowi początek turystycznego szlaku tatarskiego.
"Wino truskawkowe", Dariusz Jabłoński, 2008 - Jaśliska (koniec świata między Duklą - 17 km a Komańczą - 27 km) i Dukla. Podkarpacie. Miejscowości te odtwarzają rolę wioski Żłobiska.
Aż trudno uwierzyć, że Jaśliska w latach 1366-1934 posiadały prawa miejskie!!!Tędy toczyło się do Rzeczpospolitej węgierskie wino. Obecnie między innymi: piękna świątynia z cudownym obrazem Królowej Nieba i Ziemi. I żydowski cmentarz. A Dukla, perła sama w sobie, chociażby ze względu na znaleziska monet rzymskich, na Świętego Jana z Dukli (XV w.) i walk o przełęcz dukielską (1914, 1944). No i ten czas, cykliczny.
c.d.n.
I tą filmową Polskę zamkniętą (a może uwolnioną?) w metaforach na trzydziestu pięciu milimetrach można odwiedzić na urlopie. Zamiast tych Paryżów i Kanarów. Myślę, że lista według filmów będzie bardziej intrygująca niż według miejscowości, których nazwy same z siebie niewielu się kojarzą. A już krajobrazy z takiego "Wina truskawkowego", a jakże! Lista jest jak najbardziej subiektywna i ograniczona ignorancją autora.
"Drzazgi", Maciej Pieprzyca, 2008 - Katowice, Ruda Śląska, Zabrze, Gliwice, Chorzów grają przekrojowe wielowymiarowe śląskie miasto-miasteczko. Śląsk. Na tym filmie nie wygląda to nawet tak strasznie. Nawet patologie są uczesane, a co dopiero hałdeczki i familoki. To polecam Muzeum Śląskie w Katowicach (rewelacyjna strona internetowa). Ruda Śląska - tu znajduje sie kopalnia Halemba. Zabrze - można zwiedzić zabytkową kopalnię węgla kamiennego "Guido". Gliwice - radiostacja gliwicka, 111 m wysokości - najwyższa budowla na świecie zbudowana w całości z drewna, też miejsce prowokacji gliwickiej 1939 r. Chorzów - Stadion Śląski, Planetarium Śląskie, Górnośląski Park Etnograficzny, Park Dinozaurów, zoo. Jeszcze zdążyłam się przejechać jedyną w Europie nizinną kolejką linową (działała 1967-2007 r.)
Korowód, Jerzy Stuhr, 2007 - Warszawa, Kraków, Rzeszów i Bieszczady (okolice Połoniny Caryńskiej). Ze wszystkich miejsc w filmie tylko Rzeszów, Bieszczady i Majorka wiedzą, gdzie leżą. Z niewiadomych powodów dentystka, która wydaje się mieszkać w Warszawie, leczy studentkę z Krakowa, więc w sumie nie wiadomo, gdzie idą na kawę, chyba że się zna ten lokal. Widać dobrze Kościół Św. Andrzeja (romański!!!) i kościół świętych Piotra i Pawła (tu akurat anonimowo, choć zagrał znaczący epizod w "Karol - człowiek, który został papieżem"). Szkoda, że nie pokazano kościoła św. Idziego ani posągu Piotra Skargi autorstwa Czesława Dźwigaja, bo i blisko, i ładne. No i Rzeszów, Rzeszów - odtąd celem wypraw turystycznych może stać się dworzec autobusowy i hotel Prezydencki. Ale można się skusić na Podziemną Trasę Turystyczną na starym mieście. Jest tu też zamek (z XX w.! - bez komentarza) i letnia rezydencja Lubomirskich (XVII w.) projektu Tylmana z Gameren.
"U Pana Boga za miedzą", Jacek Bromski, 2009 - rola miejscowości Królowy Most grana przez Supraśl, Tykocin i Sokółkę, czyli Podlasie. Supraśl 16 km na wschód od Białegostoku. Tykocin 30 km jakoś na północny zachód. Supraśl - Puszcza Knyszyńska i pluralizm religijny polski. Tykocin - jest zamek, choć młody (XV w.) i zbyt dobrze zachowany, jak na moje preferencje i muzeum kultury żydowskiej. Sokółka 40 km bardzo na północny wschód. A Królowy Most, no cóż, istnieje też naprawdę. 20 km na zachód od centrum Białegostoku. I wszędzie warto zajrzeć. Sokółka, "ta" Sokółka stanowi początek turystycznego szlaku tatarskiego.
"Wino truskawkowe", Dariusz Jabłoński, 2008 - Jaśliska (koniec świata między Duklą - 17 km a Komańczą - 27 km) i Dukla. Podkarpacie. Miejscowości te odtwarzają rolę wioski Żłobiska.
Aż trudno uwierzyć, że Jaśliska w latach 1366-1934 posiadały prawa miejskie!!!Tędy toczyło się do Rzeczpospolitej węgierskie wino. Obecnie między innymi: piękna świątynia z cudownym obrazem Królowej Nieba i Ziemi. I żydowski cmentarz. A Dukla, perła sama w sobie, chociażby ze względu na znaleziska monet rzymskich, na Świętego Jana z Dukli (XV w.) i walk o przełęcz dukielską (1914, 1944). No i ten czas, cykliczny.
c.d.n.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz