Pamiętacie tą ciekawą książkę wielkiego Michała Kobusiewicza? Opisuje on warunki życia, z jakimi borykali się ówcześnie przedstawiciele ludzkości. Dzisiaj jednak okazuje się, że ujarzmianie Europy zajęło im znacznie więcej czasu, niż dotąd przypuszczano.
Od piętnastu lat archeologia prehistoryczna zaskakuje nas nowościami i podważa ustalone dotąd sądy, począwszy od francuskiego stanowiska Vallonet (1 mln), przez hiszpańskie Atapuerca (1994 r.- 1,3 mln lat temu), włoskie Pirro (2007 - 1,2 mln lat temu) i bułgarskie Kozarnika (2008 r. - 1,4 mln lat temu). A oto w Lezignan-la-Cebe w Langwedocji odkryto w kamieniołomie kości zwierząt i wykonane ludzką ręką narzędzia datowane w sposób nieulegający wątpliwości na przynajmniej milion pięścet siedemdziesiąt tysięcy lat temu. Wykopaliska będą prowadzone w nowym sezonie ze zdwojoną siłą, ale ciągle, jak to bywa na prehistorycznych stanowiskach, prace wykonuje się dosłownie centymetr po centymetrze. W czasie pierwszego sezonu o charakterze ratunkowym udało się zdjąć 30 cm warstwy archeologicznej na powierzchni 10 metrów kwadratowych. To niesamowicie żmudna, ale i ekscytująca praca. Wszyscy mamy nadzieję na odkrycie kości naszych własnych, opanowujących środowisko naturalne przodków. Kolejny raz okazuje się, że antropogeneza skrywa przed nami jeszcze wiele faktów.
Od piętnastu lat archeologia prehistoryczna zaskakuje nas nowościami i podważa ustalone dotąd sądy, począwszy od francuskiego stanowiska Vallonet (1 mln), przez hiszpańskie Atapuerca (1994 r.- 1,3 mln lat temu), włoskie Pirro (2007 - 1,2 mln lat temu) i bułgarskie Kozarnika (2008 r. - 1,4 mln lat temu). A oto w Lezignan-la-Cebe w Langwedocji odkryto w kamieniołomie kości zwierząt i wykonane ludzką ręką narzędzia datowane w sposób nieulegający wątpliwości na przynajmniej milion pięścet siedemdziesiąt tysięcy lat temu. Wykopaliska będą prowadzone w nowym sezonie ze zdwojoną siłą, ale ciągle, jak to bywa na prehistorycznych stanowiskach, prace wykonuje się dosłownie centymetr po centymetrze. W czasie pierwszego sezonu o charakterze ratunkowym udało się zdjąć 30 cm warstwy archeologicznej na powierzchni 10 metrów kwadratowych. To niesamowicie żmudna, ale i ekscytująca praca. Wszyscy mamy nadzieję na odkrycie kości naszych własnych, opanowujących środowisko naturalne przodków. Kolejny raz okazuje się, że antropogeneza skrywa przed nami jeszcze wiele faktów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz